Kosmetyki to nie wszystko.

Posted by: malwina  :  Category: Całkiem kobiecy kogel-mogel

Uwielbiam kosmetyki kolorowe. Z drogerii nigdy nie wychodzę z pustymi rękami. Makijaż diametralnie zmienia, co to tego chyba nie muszę przekonywać. Upiększy, ale nie odchudzi. Nawet używanie wszelkich kremów wyszczuplających nie wiele zdziała bez ćwiczeń. Przyznaję się bez bicia, iż one nie są moją mocną stroną. Dlatego, aby wybrać się na siłownie dla podtrzymania kondycji i spalenia tu i ówdzie tłuszczyku;) potrzebowałam specjalnej motywacji. Odnalazłam, a przynajmniej tak mi się wydawało, w skompletowaniu stroju sportowego na siłownie. Przyznaje nieco próżne podejście do tematu, ale lepsze to niż nic:)

Poszukiwania rozpoczęłam od dobrania spodni i koszulki. Zależało mi na jakości, więc wybrałam się do markowych sklepów z odzieżą sportową. Z koszulką poszło gładko. Wystarczyło, aby była w moim ulubionym czarnym kolorze i dobrze leżała, nie za ciasna, ale też nie za luźna. Ze spodniami trochę gorzej, ponieważ mam szerokie biodra i szczupłą talię. Po niedługich poszukiwaniach znalazłam idealną parę (prawie, w domu stwierdziłam, iż mogłyby być nieco dłuższe). Świetny, oddychający materiał, opatrzony nawet znakiem “climate”. Mogę, więc powiedzieć, iż to dresy z “klimą”. I szczerze, ta sprawdza się znakomicie. Do kompletu jeszcze skarpetki (jak szaleć to na całego;)) Buty sportowe damskie finiszowały cały strój.

Oczywiście i one nie mogły być ot tak, pierwszymi lepszymi adidasami dorwanymi w moim rozmiarze. Kiedy tylko przyjrzałam się bliżej informacją zawartym na pudełku butów, moją uwagę przykuły informacje o przeznaczeniu danego modelu. I tak było obuwie stworzone do biegania, deskorolki, chodu i oczywiście treningu fitness. Takich właśnie szukałam i dostałam. Są niezwykle elastyczne, wygodne. Materiał, z którego są wykonane umożliwia cyrkulację powietrza, dzięki czemu stopa nawet podczas intensywnego treningu nie poci się. Cały but wykonany bardzo solidnie, z dopracowanym każdym szczegółem.

Po zakończonych zakupach, w domu jeszcze raz przymierzyłam tym razem już pełen strój. Wyglądał świetnie, więc czym prędzej udałam się z koleżanką na siłownie. Sprawdził się znakomicie. Co prawda cały komplet był droższy niż nie jedna suknia wieczorowa, ale teraz po wielu razach wypróbowania, wiem, że wart swojej ceny. Koszulka, mimo wielu praniom nie rozciągnęła się. W spodniach nawet po cały treningu nie ma mowy o wypchanych kolanach, a buty mimo, iż używane też nierzadko na co dzień, wciąż wyglądają jak nowe, mimo upływu kilku ładnych miesięcy.

Reasumując, kosmetyki nie zrobią za nas wszystkiego, a już na pewno nie poćwiczą. Warto więc odnaleźć w sobie jakąś motywację, aby zacząć przynajmniej od kilku ćwiczeń w domu. Wyjdzie nam nie tylko na zdrowie, ale i na figurze:)

Comments are closed.